U lekarza

Znasz jakieś śmieszne dowcipy ? Tutaj możesz je umieścić a także wkleić łącze do śmiesznego filmiku czy zdjęcia. Spraw aby na twarzy innych użytkowników pojawił się uśmiech ;-)

U lekarza

Postprzez Rysbar 1 gru 2014, o 12:39

Dwie kobiety siedzą w poczekalni u ginekologa i porównują swoje różne dolegliwości.
- Chcę dziecka jak niczego innego na świecie - mówi pierwsza - ale raczej nie będzie mi to dane.
- Też tak myślałam - mówi druga - Ale potem wszystko się zmieniło. To dlatego jestem tutaj, za trzy miesiące będę miała dziecko.
- Musi mi pani powiedzieć, co pani zrobiła.
- Poszłam do uzdrowiciela.
- Ależ ja też tego próbowałam. Chodziliśmy razem z mężem do jednego niemal przez rok i nic a nic nie pomogło.
Na to druga się uśmiechnęła i szepnęła:
- Następnym razem, spróbuj kochanieńka pójść sama
Obrazek - Toruń moje rodzinne miasto.
Avatar użytkownika
Rysbar
Super Senior
Super Senior
 
Posty: 1601
Dołączył(a): 22 lis 2010, o 13:47
Lokalizacja: Toruń


Re: U lekarza

Postprzez Rysbar 8 mar 2015, o 06:53

Przychodzi babcia do lekarza i mówi:
- Panie doktorze mam taki problem.
Cały dzień popierduję sobie, to znaczy chciałam powiedzieć puszczam gazy.
No, ale właściwie nie jest to takie straszne, bo w ogóle ich nie słychać i nie śmierdzą.
Powiem panu, że odkąd weszłam do pana gabinetu zdążyłam już puścić 20, o przepraszam, 21 razy,
ale pan i tak tego nie zauważył, bo one są super cichutkie i absolutnie bezwonne.
Prosiłabym jednak by pan mi coś zapisał, bo to takie krępujące.
Lekarz bez słowa wyciąga długopis i wypisuje receptę.
- Proszę brać te pastylki 3 razy dziennie i zgłosić się do mnie za tydzień.
Za tydzień przychodzi babcia znowu i mówi:
- Panie doktorze! Całkowita tragedia!
Wprawdzie nadal są całkowicie bezgłośne, ale potwornie śmierdzą.
- No tak, jak na razie przywróciłem pani węch,
teraz musimy popracować nad słuchem.

Z netu.
Obrazek - Toruń moje rodzinne miasto.
Avatar użytkownika
Rysbar
Super Senior
Super Senior
 
Posty: 1601
Dołączył(a): 22 lis 2010, o 13:47
Lokalizacja: Toruń

Re: U lekarza

Postprzez Rysbar 9 maja 2015, o 15:10

W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekała na doktora. Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży znacznie poniżej normy.
- Dziecko jest karmione piersią czy z butelki? - spytał lekarz.
- Piersią - odpowiedziała kobieta.
- W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę.
Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać jej piersi. Przez chwile je ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnął sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać i powiedział:
- Nic dziwnego, że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!
- Wiem - odpowiedziała - jestem jego babcia, ale cieszę się, że przyszłam.
Obrazek - Toruń moje rodzinne miasto.
Avatar użytkownika
Rysbar
Super Senior
Super Senior
 
Posty: 1601
Dołączył(a): 22 lis 2010, o 13:47
Lokalizacja: Toruń

Re: U lekarza

Postprzez Rysbar 18 maja 2015, o 07:52

Po przejrzeniu wyników badań męża,
lekarz wychodzi z gabinetu do poczekalni i mówi do żony:
- Pani mąż cierpi na bardzo rzadką przypadłość,
która jest związana bezpośrednio z codziennym stresem.
Jeżeli nie będzie pani postępowała według moich wskazówek mąż umrze.
- Co mam robić?
- Proszę pamiętać, aby dostał każdego ranka zdrowe śniadanie do łóżka.
Musi pani być dla niego miła dbać o jego dobre samopoczucie.
Obiady powinny składać się wyłącznie ze zdrowej żywności, kolacje również.
Wszelkie problemy powinna pani załatwiać sama.
Proponuję aby po domu chodziła pani w samej bieliźnie, to go uspokoi i zrelaksuje.
Większość czasu mąż powinien spędzać w łóżku, oglądając telewizję.
Aha, jeszcze jedno.
Proszę uprawiać seks siedem razy w tygodniu co najmniej przez pół roku.
Mąż z tego wyjdzie.
W drodze do domu zaciekawiony mąż pyta żonę:
- I co powiedział lekarz?
- Niestety, wkrótce umrzesz.
Obrazek - Toruń moje rodzinne miasto.
Avatar użytkownika
Rysbar
Super Senior
Super Senior
 
Posty: 1601
Dołączył(a): 22 lis 2010, o 13:47
Lokalizacja: Toruń

Re: U lekarza

Postprzez PyterN 18 maja 2015, o 12:50

Przez hall w szpitalu biegnie facet, który właśnie miał mieć operację.
- Co się stało?! - pytają go inni pacjenci.
- Słyszałem, jak pielęgniarka mówi: to bardzo prosta operacja, niech pan się nie martwi, jestem pewna, że wszystko będzie dobrze!
- Próbowała tylko pana uspokoić, co w tym złego?!
- Ona nie mówiła do mnie. Mówiła do lekarza!!!
PyterN
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Posty: 1
Dołączył(a): 1 kwi 2015, o 10:39

Re: U lekarza

Postprzez frasag 18 maja 2015, o 13:13

Najważniejsze dla "chirurga"- to umieć odróżnić prawą nerkę od lewej. A później jakoś tam będzie. :lol:
Obrazek
JAKOBY jestem, ale JAKOBY mnie nie było.
Avatar użytkownika
frasag
Kopalnia wiedzy
Kopalnia wiedzy
 
Posty: 1094
Dołączył(a): 30 maja 2011, o 09:13
Lokalizacja: Katowice

Re: U lekarza

Postprzez Rysbar 19 maja 2015, o 13:31

Witaj Franciszku.
Najważniejsze dla "chirurga"- to umieć odróżnić prawą nerkę od lewej. A później jakoś tam będzie. :lol:

Powiem Ci, że miałem podobną historię. Zachodziła konieczność rewaskularyzacji tętnicy w prawej nodze, (w związku z chromaniem przestankowym). Leżałem na stole operacyjnym na wznak. W związku z czym, on stojąc twarzą do mnie, to moja lewa noga była po jego prawej stronie i tą mi zoperował. Potem napisał w wypisie, ze zabieg się nie udał. Za bardzo się nie awanturowałem, bo i ta lewa tętnica też wymagałaby zabiegu za jakiś czas. Ale już z prawą nogą nie zaufałem mu. Jest to tzw.: syndrom kaprala. Ten stojąc naprzeciwko dwuszeregu, wydając komendę "w prawo zwrot" musi mieć świadomość kierunku zwrotu i będzie to jego lewa strona.
Obrazek - Toruń moje rodzinne miasto.
Avatar użytkownika
Rysbar
Super Senior
Super Senior
 
Posty: 1601
Dołączył(a): 22 lis 2010, o 13:47
Lokalizacja: Toruń

Re: U lekarza

Postprzez frasag 19 maja 2015, o 14:46

Witaj Ryszardzie:
Powiedz lekarzowi że on ma 2 lewe ręce to Ci odpowie że Ty masz 2 prawe nogi, albo 2 prawe nerki. :lol: Ale to poważna operacja, wymaga udziału kilku osób i to dziwne że nikt nie czytał historii choroby. Ciekawe jak to się skończy.hmm.
Obrazek
JAKOBY jestem, ale JAKOBY mnie nie było.
Avatar użytkownika
frasag
Kopalnia wiedzy
Kopalnia wiedzy
 
Posty: 1094
Dołączył(a): 30 maja 2011, o 09:13
Lokalizacja: Katowice

Re: U lekarza

Postprzez Jadwig 11 paź 2015, o 07:24

Rysbar napisał(a):W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekała na doktora. Gdy ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży znacznie poniżej normy.
- Dziecko jest karmione piersią czy z butelki? - spytał lekarz.
- Piersią - odpowiedziała kobieta.
- W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę.
Kobieta rozebrała się i doktor zaczął uciskać jej piersi. Przez chwile je ugniatał, masował kolistymi ruchami dłoni, kilka razy uszczypnął sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie, kazał kobiecie się ubrać i powiedział:
- Nic dziwnego, że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!
- Wiem - odpowiedziała - jestem jego babcia, ale cieszę się, że przyszłam.

ała
Jadwig
Nowicjusz
Nowicjusz
 
Posty: 2
Dołączył(a): 11 paź 2015, o 07:20

Re: U lekarza

Postprzez joanna1949 17 paź 2015, o 15:12

Pewien bezrobotny inżynier nie mogąc od dłuższego czasu znaleźć zatrudnienia postanowił zmienić fach i założyć własną klinikę. Na budynku wywiesił szyld z napisem “Wyleczymy twoją dolegliwość za 500 zł, w przeciwnym wypadku damy ci 1000 zł”. Przechodzący obok lekarz postanowił to wykorzystać i trochę zarobić.
- Dzień dobry, nie wiem co się stało, straciłem smak…
- Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze. Proszę otworzyć usta…
- Fuj… przecież to benzyna!
- Gratulacje, odzyskał pan smak, 500 zł.
Wściekły lekarz zapłacił. Po kilku dniach wrócił do kliniki:
- Dzień dobry, straciłem pamięć, pomóżcie mi ją odzyskać…
- Siostro, proszę przynieść pudełko 22, jest w nim syrop. Proszę go podać pacjentowi.
- Dobrze, już podaję…
- Ale przecież tam jest benzyna!
- Gratuluję, odzyskał pan pamięć, 500 zł.
Jeszcze bardziej zdenerwowany lekarz zapłacił, jednak po kilku kolejnych dniach ponownie postanowił się odgryźć:
- Dzień dobry, straciłem wzrok, proszę mi pomóc…
- Przykro mi, nie mamy na to lekarstwa. Proszę, tu jest pana 1000 zł.
- Ale tu jest tylko 500 zł…
- Gratuluję, odzyskał pan wzrok, należy się 500 zł.
joanna1949
Wtajemniczony
Wtajemniczony
 
Posty: 211
Dołączył(a): 10 mar 2013, o 11:19
Lokalizacja: Wielkopolskie


Następna strona

Powrót do Humor.

Kto przegląda forum

Zidentyfikowani użytkownicy: Exabot [Bot], Heise IT-Markt [Crawler]

cron